Prowadzę z kolegą biuro tłumaczeniowe. Gdzie w pierwszej kolejności szukać oszczędności ? Czy myślicie, że warto bawić się w wynajdywanie tańszych artykułów biurowych, tonerów itp., ograniczać rozmowy telefoniczne? A może stanowią one wg was tak mały udział w ogólnych wydatkach, że szkoda sobie głowę zawracać?
